4. Dlaczego to się nie sprzedaje? – Zdjęcia

Zdjęcia dają możliwość poznania nieruchomości jeszcze przed oględzinami. Obecnie trudno znaleźć ogłoszenie, które nie prezentowałoby swojej nieruchomości w sposób obrazowy. Czy jednak warto inwestować i przygotowywać profesjonalną sesję? Przecież klient i tak kupi bez względu na fotografię…

Aby odpowiedzieć na to pytanie przyjrzyjmy się najpierw informacjom zawartym w raporcie otodom.pl, który określa to w jaki sposób klienci przeglądają oferty. Według najnowszych badań kupujący średnio spędzają 76 sekund na przeglądaniu jednego ogłoszenia. Oznacza to, że czas ten znacznie się wydłużył. Najważniejsze jednak jak czas ten dzielony jest na poszczególne etapy poznawania oferty:

53% – czasu na przeglądanie galerii
9% – czasu na ustalenie lokalizacji
21% – czasu na ustalenie parametrów
27% – czasu na czytanie opisu

Jasno i jednoznacznie można stwierdzić, że większość czasu klienci poświęcają na oglądanie nieruchomości, niż na poznawanie stanu, położenia czy innych parametrów. Tak naprawdę nie ma się czemu dziwić. Nie od dziś wiadomo, że czytanie tekstów w internecie jest męczące. Dlatego zamiast przeczytać o kuchni w zabudowie, wolimy ją po prostu zobaczyć. Oferty powiększają się o kolejne zdjęcia i pomniejszają o mniej istotne zdania. Żyjemy w dynamicznym świecie, gdzie nikt nie ma czasu na zagłębianie się w kwieciste opisy.

Pamiętać też warto, że im więcej zmysłów zaangażujemy w proces decyzyjny, tym oferta bardziej zapadnie w pamięć oglądającemu, a o to nam chodzi. Na obecny stan technologiczny nie możemy załączyć do oferty zapachu pieczonego chleba w naszej kuchni, ani zapewnić oglądającemu kontakt z przyjemną fakturą skórzanego fotela, dlatego musimy wykorzystać to, co jest obecnie dostępne. Coraz popularniejsze stają się nawet filmy z dźwiękiem czy zdjęcia „z powietrza”. Wszystko po to, aby wprowadzić kupującego w jeszcze lepszy stan sprzyjający zakupom i pokazać pełną paletę informacji w możliwie najprzystępniejszy sposób.

Wyobraź sobie, że przeglądasz portal randkowy (taki walentynkowy nastrój) i poszukujesz swojej drugiej połówki czy wolałbyś przeczytać o tym, że druga osoba ma ładą buzię czy tą ładną buzię zobaczyć? Z mieszkaniami jest tak samo. Pozwól na randkę kupującego z Twoim mieszkaniem, a zobaczycie się u notariusza.

O tym, że zdjęcia są ważne wiemy już chyba wszyscy. Nie każdy jednak posiada umiejętności fotograficzne. Baaa.. niektórzy z nas nawet nie są w stanie dobrze na zdjęciu wyglądać, a co dopiero je zrobić;) Świadczą o tym fotografie na popularnych portalach nieruchomościowych. Zdjęcia w stylu patrzącego z góry, beczka czy robione „kalkulatorem” to tylko jedne z wielu klasycznych stylów domorosłego fotografa.

Najbardziej dziwią mnie jednak słabe zdjęcia przygotowane przez biura nieruchomości. Czy to nie te właśnie osoby powinny prezentować nieruchomość w sposób fachowy? Nie wiem czy to wynik nieumiejętności czy niedbalstwo. Teraz uwaga: ja też nie potrafię robić dobrych zdjęć i może będzie to zaskoczeniem, ale dlatego ich nie robię. Znam za to kogoś kto robi je świetnie! Skoro klienci najwięcej czasu spędzają na przeglądaniu mojej galerii to chcę żeby to była najlepsza galerią jaką widzieli.

4208-2192813588.png

Myślę, że dostrzegasz tą drobną różnice pomiędzy standardowymi zdjęciami, a pracą mojego fotografa;)

 

Jeżeli jednak doszedłeś do wniosku, że sam zrobisz najlepsze zdjęcia, a Twój aparat mimo, iż nie posiada obiektywu szerokokątnego w pełni wystarczy do przedstawienia potencjału Twojego M, to mam dla Ciebie kilka wskazówek jak zrobić dobre zdjęcie.

  1. Usuń niepotrzebne rzeczy ze sceny – Problemem wielu zdjęć jest to, że przedstawiają zbiór różnych gratów. Pamiętaj, że kupującego nie interesują Twoje prywatne rzeczy. Skup się na przedstawieniu funkcjonalności mieszkania, a nie na prezentowaniu swojego dorobku.
  2. Wybierz pogodę i porę dnia – Najlepszą porą na robienie zdjęć jest przedpołudnie. Wtedy światło jest żółte i ciepłe. Staraj się zrobić zdjęcia kiedy mamy jasny i słoneczny dzień. Mieszkanie będzie wydawało się większe i przytulniejsze. Pod żadnym pozorem nie rób zdjęć w nocy. Po prostu mi zaufaj…
  3. Użyj statywu – Nie ma nic gorszego niż przekrzywione albo rozmazane zdjęcia. Jeżeli nie masz statywu to połóż aparat na stole i włącz samowyzwalacz. Zdjęcie zrobisz z “wysokości pasa” dlatego łatwiej będzie objąć więcej niż jedną ścianę. Ustaw stół w rogu i pokaż możliwie jak najwięcej pomieszczenia.
  4. Dopasuj parametry – W każdym aparacie oprócz funkcji automatycznej możemy dostosować poziom ISO, długość ogniskowej czy wielkość przysłony. Nie będę tłumaczył tutaj jak działają te parametry. Spróbuj różnych ustawień i zobacz przy, których mieszkanie wygląda najlepiej.
  5. Zrób więcej zdjęć – Era aparatów z kliszą dawno się skończyła. Zrób więcej ujęć z różnymi nastawami, żeby mieć później z czego wybierać. Nie ograniczaj się też do kilku scen. Większość portali pozwala na dodanie 15 fotografii. Wykorzystaj to i pokaż każde pomieszczenie z różnych kątów.
  6. Obrób zdjęcia – Mimo, iż zrobiliśmy już dobre zdjęcia to zawsze warto jest je poprawić. Zwiększyć kontrast albo jasność. Ostrzegam Cię przed tuszowaniem niedoskonałości w programach graficznych! Wady i tak wyjdą przy oględzinach, a w ten sposób automatycznie przestajesz być wiarygodny w oczach kupującego.
  7. Bonus – Słyszałem kiedyś, że ważne jest by na zdjęciach była widoczna podłoga, ponieważ zdjęcia wnętrz bez podłogi wywołują bezwarunkowe uczucie niepokoju. Ile w tym prawdy? Nie wiem choć zdjęcia z podłogą faktycznie są jakieś bardziej przewidywalne;)

Same zdjęcia, nieważne jak dobrze zrobione, nie sprzedadzą nam mieszkania. To, co jednak mogą zrobić, to sprawić, aby oglądający stał się zainteresowanym, a od tego już tylko krok, żeby stał się kupującym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *